Prokrastynacja, czy rozwojowe odpuszczenie?

Między prokrastynacją, a rozwojowym odpuszczeniem. Cienka granica, która zmienia wszystko.

Żyjemy w kulturze działania. Od najmłodszych lat uczymy się, że sukces jest nagrodą za wysiłek, a produktywność miarą naszej wartości. Nic więc dziwnego, że kiedy przestajemy działać, często pojawia się poczucie winy. Z drugiej strony coraz więcej mówi się o dobrostanie, odpoczynku i stawianiu granic. W efekcie wielu z nas zadaje sobie pytanie: czy właśnie troszczę się o siebie, czy może po prostu odkładam ważne sprawy na później?

Granica pomiędzy prokrastynacją a rozwojowym odpuszczeniem jest niezwykle cienka. Z zewnątrz oba zachowania mogą wyglądać identycznie. Nie wysyłasz maila. Nie podejmujesz decyzji. Nie zaczynasz projektu. Nie wykonujesz telefonu.

Jednak to, co decyduje o różnicy, dzieje się pod powierzchnią.

Prokrastynacja nie jest problemem z czasem

Przez lata prokrastynację postrzegano jako problem z organizacją. Dziś wiemy, że znacznie częściej jest ona problemem emocjonalnym.

Odkładamy zadania nie dlatego, że jesteśmy leniwi, ale dlatego, że chcemy uniknąć czegoś nieprzyjemnego. Może to być lęk przed porażką. Perfekcjonizm. Strach przed oceną. Niepewność. Poczucie przytłoczenia.

W takim ujęciu prokrastynacja staje się strategią regulowania emocji. Przynosi krótkotrwałą ulgę. Kiedy odkładamy trudne zadanie, napięcie na chwilę spada. Problem polega na tym, że wraca później – często silniejszy niż wcześniej. W efekcie zamiast odzyskać energię, tracimy ją na ciągłe unikanie.

Rozwojowe odpuszczenie nie jest rezygnacją

Jon Kabat-Zinn, twórca programu MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction), wielokrotnie podkreślał, że jednym z fundamentów uważności jest akceptacja rzeczywistości takiej, jaka jest. Akceptacja nie oznacza bierności. Nie oznacza poddania się. Nie oznacza również zgody na wszystko. Oznacza gotowość do zobaczenia prawdy o aktualnym momencie bez walki z nim.

Jeżeli jesteś wyczerpany, uznajesz zmęczenie.

Jeżeli potrzebujesz odpoczynku, uznajesz potrzebę odpoczynku.

Jeżeli organizm lub psychika sygnalizują przeciążenie, nie próbujesz zagłuszyć tych sygnałów kolejną dawką działania.

Rozwojowe odpuszczenie jest więc świadomym wyborem. Nie wynika z ucieczki przed dyskomfortem, lecz z głębszego kontaktu ze sobą.

Zaczynasz być uczciwy sam ze sobą, jeśli dostrzegasz świadomie co się dzieje TERAZ. Stawiasz sobie ważne pytania, które mogą prowadzić Cię do doskonalenia, ale w Twoim własnym tempie z Twoim przekonaniem o słuszności, a nie jakąś społeczną presją. 

To różnica między: „Nie zrobię tego, bo się boję”a „Nie zrobię tego teraz, bo potrzebuję odzyskać jasność i energię.”

albo 

uczciwie boję się, ale wraz za tą odpowiedzią pojawiają się pytania: dlaczego? Co za tym stoi? Co może się wydarzyć? Czy jeśli się wydarzy najgorszy scenariusz lęku to z niekorzyścią dla mnie? Czy jeśli wydarzy się najlepszy, to będę rosnąc.

Kluczowa różnica: intencja

W mindfulness ogromne znaczenie ma intencja. To właśnie ona pozwala odróżnić świadome odpuszczenie od nieświadomego unikania.

Kiedy odkładasz działanie, warto zadać sobie pytanie: Przed czym uciekam?

Jeżeli odpowiedzią jest lęk, niepewność, perfekcjonizm lub obawa przed oceną, istnieje duże prawdopodobieństwo, że masz do czynienia z prokrastynacją.

Jeżeli natomiast odkładasz działanie po to, by zadbać o swoje zasoby, odzyskać perspektywę lub podjąć decyzję z większą świadomością, może to być rozwojowe odpuszczenie. Z zewnątrz oba procesy wyglądają podobnie.

Wewnątrz są zupełnie różne.

Nie-działanie też jest działaniem

Jedną z mniej oczywistych lekcji mindfulness jest zrozumienie, że nie każde rozwiązanie wymaga natychmiastowej reakcji. Kabat-Zinn często mówił o sile bycia zamiast nieustannego robienia. Współczesny człowiek funkcjonuje w przekonaniu, że każdą lukę należy czymś wypełnić. Ciszę rozmową. Wolny czas aktywnością. Niepewność działaniem. Tymczasem wiele najważniejszych odpowiedzi pojawia się właśnie wtedy, gdy przestajemy je wymuszać. Odpoczynek nie jest przeciwieństwem produktywności. Jest jej warunkiem. Pauza nie jest przeszkodą w rozwoju. Bardzo często sama staje się rozwojem.

Jak sprawdzić, po której stronie granicy jesteś?

Możesz wykonać krótkie ćwiczenie uważności.

Zatrzymaj się na chwilę. Weź kilka spokojnych oddechów.

Następnie odpowiedz sobie szczerze na trzy pytania:

  1. Co czuję, kiedy myślę o tym zadaniu?

  2. Co próbuję zyskać, odkładając je?

  3. Czy po odpuszczeniu czuję więcej spokoju i przestrzeni, czy więcej napięcia i poczucia winy?

To ostatnie pytanie jest szczególnie ważne. Rozwojowe odpuszczenie przynosi ulgę, jasność i regenerację. Prokrastynacja najczęściej zostawia po sobie niepokój, wyrzuty sumienia i wewnętrzny chaos.

Paradoks uważności

Największy paradoks polega na tym, że czasami najlepszym sposobem na wyjście z prokrastynacji nie jest większa dyscyplina.

Jest nim większa obecność. Kiedy przestajemy walczyć z własnymi emocjami i zaczynamy je zauważać, tracą część swojej mocy.

Kiedy przestajemy oceniać siebie za zmęczenie, łatwiej naprawdę odpocząć. Kiedy przestajemy zmuszać się do działania za wszelką cenę, częściej odkrywamy naturalną motywację. To właśnie dlatego mindfulness nie pyta przede wszystkim: Co powinieneś teraz zrobić?.

Pyta raczej: Co dzieje się w Tobie w tej chwili?

Bo dopiero z tego miejsca może pojawić się działanie, które nie jest ani impulsem, ani ucieczką, lecz świadomym wyborem. A być może właśnie to jest najważniejsza różnica między prokrastynacją a rozwojowym odpuszczeniem.

Jedno oddala nas od siebie.

Drugie pozwala wrócić do siebie.

Previous
Previous

Perfekcjonizm pod krawatem. Kiedy ambicja zaczyna kosztować zbyt dużo?

Next
Next

Jak uważność pomaga, kiedy jesteś szefem.